Ptaszki te powstały podczas długich wieczorów zeszłej zimy na specjalne zamówienie mojego osobistego syna. Zrobiły furorę w przedszkolu. Przez długi czas witała mnie gromada chłopców z pytaniem "zlobi mi pani celwonego?". Teraz tylko czekam aż "natchnienie" wróci i zabiorę się za inne kolory ptaszydeł.
Były ptaki - musiała być też świnia:
Alez rewelacyjne te ptaszki, a swinka urocza :))) 3mam kciuki, zeby natchnienie naszlo Cie jak najszybciej :)
OdpowiedzUsuń